…złączym się z narodem
23 październik, 2007 autor hlb
Jako emigrant jestem teraz niemozliwie modny. Niczym ukladanie zniczy w ksztalcie krzyza kilka lat temu. Az strach do Polski z wizyta pojechac, bo a nuz ludzie zaczna krzyczec na lotnisku: Santo Subito, Santo Subito.
Milo mi ze jest tak milo. Ale dajmy rzeczom wlasciwa miare. Postalismy troche pod konsulatem na powietrzu, popijajac kawke z pobliskiego Starbucksa, a dziennikarze w Polsce cmokaja nad nami jakbysmy wywolali Powstanie Warszawskie i na dodatek je wygrali.
Najdalej posuneli sie w “Gazecie”, dajac tylul: “Juz po wyborach. No to kiedy wracacie?”. Nie chcialem im wczesniej psuc radosci z PiSiej porazki, dlatego na to pytanie odpowiadam z opoznieniem. Prosze.
Wyjalem z szuflady moj glos wyborczy, bo wiem ze dla Was kazdy glos sie liczyl. Dobrze zycze tez Tuskowi, bo to self-made man jak ja. I uparty “dzieciak z podworka”, a nie aroganckie “zoliborskie panisko” za dwa zlote. Ale jesli idzie o budowanie drugiej Wielkiej Brytanii, to raczej podziekuje. Bo ja swoja juz mam.
I czuje sie w niej dobrze.

No wiesz co…
A my tu w kraju oko w oko ze złowrogim reżimem walczyliśmy na co dzień ryzykując poranne (06:00) najazdy kominiarzy.
Każdy wpis w komentarzach na blogach mógł reżim potraktować jako działalność antypolską i publicznie zlinczować.
Nie załapałem się na obalanie poprzedniego reżimu (może z wyjątkiem gazu łzawiącego w oczach) to przynajmniej teraz mogę się uznać za kombatanta w walce o demokrację
p.s.
Obejrzałem wczoraj wykład profesora Bartoszewskiego który można potraktować jako podsumowanie i zamkniecie tematu IVRP. Może przesadził nieco z Wojtyłowaniem, ale rozumiem powody.
pozdrawiam
@ RMPL:
do obalenia tej nowej komuny to jeszcze daleko. dobrze sie pousadzali.
Pięknie Was służby dyplomatyczne IVPRL przewietrzyły, ale świexe powietrze zdrowe i w zacnej intencji.
[...] gary i zagrabic liscie na podjezdzie. Donek przyjezdza do Londynu, zeby nam tu podziekowac za nasze bohaterstwo pod [...]