Czlowiek pogryzl psa (albo: Proces Siodmy zaszczyca)
6 kwiecień, 2008 autor hlb
Odwiedzil mnie na blogu Znamienity Gosc. Od czasow kiedy przemowil do mnie Jezus (ze dwa lata bedzie) nie spotkal mnie taki zaszczyt.
Powaznie, mialem juz o Procesie Siodmym nie pisac. Sa rzeczy ciekawsze na swiecie (patrz ostatnia moja notka) niz pastwienie sie czlowiekiem ogarnietym obsesja na punkcie nagrody za amatorska tworczosc (to jest temat przewodni prawie kazdej jego notki).
No ale problem wciaz wyplywa niczym niedopalek w ubikacji. Dodatkowo, kot sasiadow doniosl mi uprzejmie, ze Proces Siodmy zainspirowany moja notka naklepal na swoim blogu siedem kartek A4 drobnym maczkiem. Nie wypada sie nie zrewanzowac.
Elaboratu Procesa oczywiscie nie czytalem, wystarczy mi krotkie streszczenie, jakie zamiescil u mnie w komentarzach. Proces napisal tam: Nie płacz jak baba, ze nikt Cię nie czyta. Sluszna uwaga. Poza jednym: ja lubie plakac jak baba. A dla niewtajemniczonych w takie glupstwa, maly smaczek: z Procesem czesto jestesmy sasiadami w okolicy 20 pozycji na rankingu wordpressowym, wiec i on winien uronic meska lezke.
Moze nawet nie jedna, bo to jego meczy chec zostania celebryta. Ja mam sie swietnie bez tego, a te kilkaset osob czytajacych mi blog co dnia wystarcza, To mala banda, ale za to z dystansem i poczuciem humoru!
Znamienity Gosc dal mi mi tez dobra rade blogowego guru: Nie popieram nieużywania polskich znaków. Zbędny szpan. Alez Znamienity Gosciu to nie szpan! Do szpanowania sluza samochody po 30 tysiecy funtow za sztuke, a nie darmowe blogi. Ja po prostu pisuje na kilku komputerach i nie wszedzie mam polskie znaki. Zatem bijesz kaleke, kaleke cyfrowego popychasz, Mocarzu Kultury, cha, cha, cha…
No ale skoro Proces nie popiera, to boli nie boli - bede musial wziac urlop i polskie znaki za ostatnie dwa lata uzupelnic.
Jak wspomnialem, elaboratu Znamienitego Goscia nie czytalem. Ale slyszalem ze jest to popis niekumacji wyzszego rzedu. Wyjasniam to czego Proces nie zrozumial: uzylem u siebie Azraela Kubackiego jako przykladu. To figura stylistyczna taka byla, figura taka.
Tymczasem Proces Siodmy w swojej notce chwycil nieswiadomego zdarzen Azraela zebami za grdyke i dusil nieprzyzwoicie przez siedem arcydlugich akaptow. Jeszcze raz powtarzam, powoli: nie sugrowalem, Procesie, ze Twoja notka byla o Azraelu. Moim zdaniem Twoja notka byla o niczym.
I jak wiele Twoich notek (przeciez nagrodzonych za tresci kulturotworcze) zawierala kilometry banalow udajacych madrosci objawione. Pisanie o niczym to nie grzech, Znamienity Gosciu, ja na przyklad uwielbiam pisac o niczym. Tyle, ze ja to robie z premedytacja.
NIezle musialem ukluc tego Procesa. Prawie jak dentysta w nadgnity zabek. Wyladowawszy sie Azraelu, rozwarl szczeke i dziabnal w lydke Bartka Chacinskiego. Tego co jest cichy i skromy, nikomu nie wadzi, plyty sobie zbiera niczym grzeczny chlopiec motyle.
Oczywiscie o Chacinskim nie pisalem, wiec musi, odezwala sie u Procesa zadawniona rana z walki o nibyOskara za kulture. Ponoc Chacinski nie chcial Procesowi rzucic kosci, czy jakos tak podobnie.
Dluga sie zrobila ta notka, jakby ja sam Proces pisal. A wyobrazcie sobie, to jeszcze nie koniec aktywnosci furiata! Nastepnego dnia, za jedna z komentujacych u mnie czytelniczek rzucil sie w pogon przez caly internet. Prawie jak Majowie z Apocalypto przez dezczowy las za malym Jaguar Paw.
Na jednym ze swoich rozlicznych blogow, poswieconych innym jego rozlicznym blogom, ‘zdemaskowal’ te czytelniczke, niczym Kaczynski niemieckiego agenta. Oglosil ja i zadenuncjowal, imponujac mi przy tym niesamowicie.
Oj, ktos tu jest rozgoryczony, ze dostal tylko jedna nagrode w lokalnym konkursie amatorskim a mogl przeciez zachapac wiecej. Napiszcie mi jakie to smakolyki tam rzucali, ze zawiedziony Proces miota sie po od bloga do bloga, jak stary Yankee Doodle 4 po zepsutym pececie.
Obiecuje do tego KaOwca juz nie wracac…

Eee tam jakis Proces. Wiem, ze naprawde chciales pisac o Arnoldzie Masinie, ale Ci go Bart podebral.
Aha, pytales o urla… http://obywatelivrp.blox.pl
Ale się ubawiłam setnie czytajac to. Kto to jest ten Proces? To jest jakaś znana osoba, bo pierwsze słyszę? Niestety internet roi sie od takich agresywnych wariatów tak samo jak i cała Polska pełna jest agresji i chamstwa i dlatego tak trudno tutaj jest życ.
To te, nagrody -
http://www.blogroku.pl/0,3864,0,1458689,lista.html
Wyczesane.
Cholera, po internecie bujam się dłużej niż Dark Avenger, co mi tam jakiś Yankee Doodle 4.0, ale takich jazd dawno nie widziałem. Co to za jakiś dziwaczny blogopółświatek wzajemnie nagrodzonych, w który wdepnąłeś? Najlepiej ignorować tych wszystkich Jasiów Śmietanów, co to bez blogaska żyć nie mogą, pisz po swojemu, bo fajnie piszesz.
Ja skomentowalam tylko w jednym zdaniu, ale biedactwo nie mogl przezyc i tez mnie “zdemaskowal”, ech proces. A nie mowilam zeby sie babrac??
[...] po kolei… Dobrze, ze mnie Helblindi za kolnierz przytrzymal. Inaczej do emerytury z Procesem Siodmym tak bym sie droczyl. A wy zaziewalibyscie sie na [...]
@ Oliveira:
no chcialem o masinie, ale ja czekam i czaje sie na ten Wielki Moment. dzieki za link.
@ lola_pop:
Nie ma nic do smiechu, to bylo wielkie niebezpieczenstwo…
@Kriegsmarine:
wyczesane. ale zeby robic cyrk za kase? ja tam bole za darmo:).
@ Helblindi:
masz za to notke. a co to sa te jasie smietany?
@ evita_duarte:
o tobie wlasnie pisalem, nieszczesna, zes przez umalowanego w barwy wojenne procesa po internecie scigana
Eee, czy az barwy wojenne to nie wiem. Chyba, ze jego barwy wojenne takie blade
uśmiałam się szczerze… mimo, że u rzeczonego byłam ze dwa razy tylko i nawet nie pamiętam po co
Jasia Śmietany nie znasz? Spore to Twoje oddalenie w takim razie - zajrzyj sobie kiedyś w komentarze Onetu, a znajdziesz jego i jemu podobnych lanserów całe stado.
[...] Orbitujac nad wami, moi mili, widze z mojego oddalenia, jak uprawiacie mobbing wzgledem pewnej blogantki. Wyjawszy lunete przygladam sie blizej i hohoho… Ku mojemu rozbawieniu przewodzi wam ulubiony Proces Siodmy, znany blogowy kulturysta. [...]